Po irlandzku, czyli na pewno NIE na zielono

I wybił właśnie ten dzień, gdy bezkarnie możemy napić się zielonego piwa. Zaraz, zaraz..przecież ustaliliśmy ostatnio, że w Dzień św. Patryka nawet Irlandczycy tego nie robią! Więc jeśli nie zielone piwo, to co?

W poprzednim wpisie Patrykowe Zielone Piwo polecałam kilka trunków dla tych, którzy mają ochotę na na coś piwnego i (nie)zielonego. Ale ze względu na szacunek do siebie i mieszkańców Irlandii, omijajcie szerokim łukiem koncerniaki z zielonym syropem! Nawet widziałam już akcje fejsbukowe W dzień Św. Patryka nie napiję się ZIELONEGO piwa. Nie ma co się oszukiwać, dla beer geeka byłaby to zbrodnia i wstyd na całego. Nawet jeśli nie masz się za entuzjastę kraftowego piwa, to dlaczego nie miałbyś spróbować akurat w ten dzień typowo irlandzkiego trunku?

Guiness albo żyjesz

Wiele osób kojarzy Irlandię właśnie z Guinessem. To dość pijalne piwo więc jeśli przypadło ci do gustu, polecam spróbować innych irlandzkich stoutów. A wybór jest naprawdę spory, od łagodnych milk stout z fajną pianką, wytrawnych dry stout, po palone, mocne, oleiste niczym smoła imperial stouty. Powiedzmy sobie szczerze, trzeba zaszaleć i wybrać coś extra.

Ja polecam irlandzkiego Murphy’s Irish Stout, w którym wyczujemy słodycz, ale i paloność oraz chmiel. Na druga nóżkę coś co tygryski lubią najbardziej, czyli O’Hara’s Irish Stout Carlow Brewing Company. Ten trunek jest wytrawny, kremowy z przepiękną pianką i niezbyt przeszkadzającą ilością bąbelków. Nic dodać, nic ująć.

Niech poleje się krew

Oprócz czarnych specyfików spróbuj również Irish Red Ale o czerwonym kolorze, lekkie, łatwo pijalne o słodowym charakterze. Może zacznij od Pinty i ich Call Me Simon. Piwo to powstało we współpracy w walijskim piwnym vlogerem Simonem Martinem. Całkiem niezłe, o rubinowym kolorze, fajnie zbilansowane.

To jak, stawiasz na czarne czy czerwone?